"Poczwórna" - 310

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » "Poczwórna" - 310

 

Poczwórna” - 310

 

 Nazwali cię poczwórną choć wiedzą że ciebie nie ma

 Bo jesteś jako zjawisko na tle nocnego nieba

 Wcale nie materialne

 Tylko wyobrażone

 Przez oko ludzkich pyłków w teleskopy wpatrzonych

 

 Mógłbym tu zakpić sobie z tych prawie astrologów

 Co niebo ująć pragną w ramy swoich wymogów

 By im matematycznie

 Wszystko się zgadzało

 Choć wiedzę mają niestety w pojęciu za małą

 

 Nie będę jednak żartował z naukowego śmiecia

 Co asumpt daje przecie

 Potwierdzenia odkrycia

 Z jakim od lat się trudzę

 Pukając do głów tępych

 Których są na uczelniach „astronomiczne” zastępy

 

 By wreszcie zrozumieli

 Że to nie kłęby gazów

 Przez grawitację zbite są istotą obrazu

 Jaki wciąż obserwują

 Pojąć jednak nie mogąc

 Że one są dla życia najważniejszą ostoją

 

 Skąd laserowym światłem w przestrzeń wybiegają

 I tych co prawdę poznali ciągle zachwycają

 Jeśli zaś grupa jakaś nawet bardzo liczna

 Materią im być każe w swych splątanych liczbach

 

 To właśnie to zjawisko

 Poczwórnością zwane

 Argument daje niezbity

 Na ich nagrobny kamień

 

 Który gdy się zapadnie

 Razem z nimi do grobu

 Pozwoli wybudować

 Pomnik prawdy pospołu

 Co wreszcie gwiazd oblicze pozwoli światu zrozumieć

 Byśmy się na tym świecie

 Nauczyli choć umieć

 

 A nie tkwić w wyobrażeniach co już dawno zwietrzały

 I godne średniowiecza

 Nie zaś współczesnej chwały

 

 *