7 - Temperatura korony słonecznej

wiersze wybrane + HISTORIA  » Giordano, Mikołaj, Andrzej  » 7 - Temperatura korony słonecznej

Na podstronie o temperaturze chromosfery wyjaśniłem pozorne anomalia termiczne tam występujące.

Na tej podstronie wyjaśnię anomalię termiczną o tysiące razy większą.

A chodzi oczywiście o koronę słoneczną.  Bo o ile w chromosferze pojawiała się "niezrozumiała" - dla naukowców, nie dla mnie - różnica temperatur oscylujaca w granicach kilkudziesięciu tysięcy Kelwinów, to w koronie słonecznej mamy do czynienia z temparaturą liczoną w milionach tychże Kelwinów.

 

No i dumają naukowcy - dogmatycy skąd w tej koronie taka wysoka temperatura.  Wymyślini nawet, że jest ona wzbudzana hałasem jaki powodują wybuchy jadrowe na powierzchni fotosfery.

Są to oczywiście  tylko jałowe spekulacje nie mające oparcia ani w badaniach ani w logice.  Ani tym bardziej w rzetelnej nauce.

A wystarczyłoby by oni naukowcy zdjęli z mózgu te dogmatyczne kajdanki i przyjęli do wiadomości fakt, że chromosfera ma zdolność emitowania światła laserowego. A wszystko zaczyna do siebie pasować i ukladać się  w logiczny i oparty na fizyce ciąg.

 

Bo to właśnie chromosfera swoim światłem laserowym skumulowanym w koronie wzbudza w niej tak wysoką temperaturę,

A wyjaśnienie tego jest proste i logiczne. 

Podczas wybuchów jądrowych na powierzchni fotosfery powstaje pewien ODPAD prawie materialny, czyli resztki ciężkich pierwiastków rozbitych niemalże do rozmiarów atomowych.

I ten to odpad ciśnieniem światła jest wyrzucany w przestrzeń.

Jednak tylko do pewnej odległości, gdyż dalej nie może się oddalać, bowiem z kolei oddziałuje na niego - jako, że jest jednak w jakimś stopniu materialny - przyciąganie grawitacyjne gwiazdy. Skutkiem czego zawisa w pewnej odległości od jej powierzchni, jaka dla tego odpadu jest przestrzenią - można powiedaieć - neutralną.  I tworzy oczywiście wokół gwiazdy warstwę, którą astronomowie nazywają koroną słoneczną.

 

Zaś ta warstwa dlatego ma tak wysoką temperatuirę, gdyż ciągłe podgrzewanie tej jednak prawie materialnej osnowy przez chromosferowe lasery doprowadza do kumulacji tej temperatury w jej wnętrzu.

Ot i cała tajemnica. A nie żadne tam hałasy.

 

Symulację zjawiska temperaturowego występującego w koronie słonecznej, przy obecnej technice potrafilibyśmy wykonać na Ziemi, a raczej w jej pobliżu.

A nawet powiem, że każdy kto zna się na działaniu laserów już po opisie doświadczenia (jakie opiszę poniżej) przyzna, że MUSI ono zadziałać.

 

Bierzemy otóż jakiś fumator i po wyniesieniu go na jakąś orbitę okołoziemską, emitujemy z niego chmurę dymu.

Następnie z innego satelity kierujemy na tę chmurę światło lasera.  I... natychmiast zaobserwujemy, że temperatura chmury sie podnosi i im dłużej będziemy to światło lasera na chmurę kierować to temperatura bedzie wyższa.

A ponieważ w kosmosie zjawisko konwekcji nie występuje, więc chmura nie będzie mogła "uciec" z pola działania lasera.  I analogia do korony słonecznej będzie prawie pełna. Oczywiście w zakresie niższych temperatur.  Ale przecież nie o wysokość temperatury tu chodzi, ale o naśladowanie zjawiska w małej skali.

 

I to byłoby na tyle