Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

adopcje - 405

 

Adopcje - 405

 

 Występują nawet w jałowej pustyni

 Wyrzeźbione w skale wiatru podmuchami

 I choć bez zapachu

 To swymi kształtami

 Zachwyt u znalazców budzą niekłamany

 

 Z żywymi

 Rzecz jasna

 Równać się nie mogą

 I nie o to chodzi w tymże porównaniu

 Co ma inne cele

 W tu naszym poznaniu

 Kwiatów o kształtach piękniejszych

 Bo sercem malowanych

 

 Niewidoczne są także dla oka radości

 Dotknąć ich ręką

 Nie można beztrosko

 Jako że kwitną w duszy korzeniąc głęboko

 W opoce serc wrażliwych

 I czerpiąc z ich soków

 

 Rozkwitają na buziach dzieci ciągle smutnych

 Ich rączek gałązkami

 Prosząc o zerwanie

 By się spełniło wreszcie im nieznane

 Objęcie

 Przytulenie

 Na zawsze kochanie

 

 Pozwólmy im zakwitać jeśli los nam daje

 Szansę się zapisania

 Na stronach świetlistych

 Omijając rozdroża niewiadome knieje

 Prowadząc drogą prostą

 W dziecięcą nadzieję

 

 Niech rozkwitają ogrody dziecięcych uśmiechów

 Niech wiadomość radosna

 Dobrocią pisana

 Poinformuje wszystkich na strunach zagrana

 Symfonią najpiękniejszą

 Ludzkiego kochania

 

 Dzieci adoptowanych

 

 *