Anno Domini 2018

wiersze wybrane + HISTORIA  » Andriej Likoff - wyjaśnienie  » Anno Domini 2018

 

Anno Domini 2018

 

Rozpękła się klepsydra klątwy nad polską krainą

 Snop krzywdy ludzkiej bije wprost w niebiosa

 Ale co tam niebiosa które wlaśnie minął

 Sięgając bezkresu kosmosu jadowitą żmiją

 

 Stosów płonących

 

 Bóg słysząc ten jęk straszliwy z milionowych usty

 Tak zwraca się do Piotra frasunku pytaniem

 Czy tam nie ma ratunku żadnego już dla nich

 I zginąć im marnie przyjdzie brnąc w mogilny kamień

 

 Ale miejsca już nie ma na zwykłą mogiłę

 Bo wszystko splugawione niemal do imentu

 Kopaniem martwych z grobów w oręż zamienianych

 Do wojny szykowanej

 Z wszystkim i do szczętu

 

 Machnąć przyjdzie losowi ręką na to wszystko

 Co pcha w otchłań nieszczęścia domowe ognisko

 Dzieci przeciwko dzieciom szczując jakże szybko

 Rozwalając tę tak kruchą

 Niewiadomą przyszłość

 

Skoro zaś przyszłości

 Horyzont stargany

 Żądzą władzy straszliwej z piekieł wyciąganej

 Wizja stada baranów bliską im się stanie

 Co z beczeniem doświadczać będą skołatania

 

 A to im każe napierać na swoich bratanków

 Siostry braci kuzynów i krewnych w dramacie

 Na skraj samej przepaści z widokiem z wysoka

 I skakać nakaże gdzie tylko posoka z ich gardeł wytryśnie

 Pod nożem proroka

 

 Fałszywego

 

*

 

Ci z państwa co przeczytali cały wstęp do mojej  strony www wiedzą zapewne, że swego czasu próbowałem napisać wiersz numer 1001 i nie dałem rady. Podchodziłem do niego kilkadziesiąt razy przez dwa tygodnie i udało mi się sklecić zaledwie dwie zwrotki, która uznałam za tak słabe, iż nie próbowałem brnąć w nie dalej.

 

I oto teraz pod wpływem jakiegoś impulsu obsypał mnie gwiezdny pył i w ciągu kilkunastu minut powstał ten wiersz.

 

Mogę zatem domniemywać, że ma on akceptację Wyższej Siły Sprawczej – potocznie przez ludzi nazywanej Bogiem – i ma do spełnienia jakiś cel. Ale jaki cel tego już nie wiem ? Może ostrzeżenie ?

 

AL