Balkony - 93

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Balkony - 93

 

Balkony - 93

 

 Balkony, balkoniki – ogrody niezamożnych

 Co gniazdka swoje uwili

 W koloniach sobie podobnych

 

 Takich co to nie gonią za blichtru wielką sławą

 Ale swe małe szczęścia

 Od zamęścia

 Do grobu

 Smakują jako ambrozję

 Co jest napojem Bogów

 

 Nie pędzą w szalonym świecie

 Gdzie walka i konkurencja

 Potem zalane ścieżki

 Wyznacza wielkim do szczęścia

 

 Nie wiedzą co to jest zazdrość

 Zawiść i złe życzenie

 Albo na jednym ogniu

 Smażone dwie pieczenie

 

 Im w zupełności wystarczą

 Potrawy skromne i proste

 Byle byłyby podlane

 Bezmiarem życzliwości

 

 Szmerem cichym sąsiada

 Co zaraz tu za ścianą

 Wnukom swym opowiada

 Historię bloku powstania

 

 I jak to razem wspólnie

 Przy państwa życzliwej pomocy

 Cegła po cegle kładli

 Fundament swojej przyszłości

 

 By teraz nawet nie w willach

 Także nie w pałacykach

 Lecz w skromnych kilku pokojach

 Szczęście swoje spotykać

 

 I właśnie te balkoniki

 Ukwiecone werandy

 Wizytówką są życia

 Wplecionego w girlandy

 

 Jeśli więc patrzysz z uwagą

 Na ścianę bloku takiego

 To wiedz

 Że w nim to strumienie

 Płyną szczęścia pełnego

 I zamiast gdzieś tam wydziwiać

 Nad socjalizmu płytą

 Możesz im pozazdrościć

 Szczęśliwego tam bytu

 

*