Ballada o biduli - 555

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Ballada o biduli - 555

 

Ballada o biduli - 555

 

Wyrzucili z pracy bidulę ubogą

 Bo nie chciała napluć na Polskę Ludową

 Nie chciała potwierdzić

 Że torturowali

 Palili żelazem i na pal wbijali

 

 Bajała natomiast o jakimś Gomułce

 Co ją ulokował na wysokiej półce

 Bloku mieszkalnego

 Czteropiętrowego

 Z trzema pokojami

 Łazienką do tego

 

 Jakże ma więc napluć na te stare czasy

 Co ją wręcz wywlokły

 Z jej glinianej chaty

 Dając pracę z widokiem na dorobek życia

 Warunkiem jedynym

 Pod władzą nie rycia

 

 A że apatytu na władzę nie miała

 Zadowolona była

 I awansowała

 Na szczeblach kariery z trudem zdobywanej

 Ale ustrojem onym

 Jej gwarantowanym

 

 Potem przyszli nowi

 Władzę obalili

 Głodnych politykierów w koryta puścili

 A ci nie dosyć

 Że chapią bez miary

 To jej jeszcze kazali napluć na kraj stary

 

 A ponieważ ona nowemu

 Niewiele zawdzięcza

 Prócz strachu o pracę zagrożona nędzą

 Więc ją egzaminowi owemu poddali

 Każąc pluć na odległość

 Historycznej dali

 

 No i nie zdała bidula

 Bo kłamać nie chciała

 Jakoby pod jarzmem komuny cierpiała

 A takich im nie trzeba

 Jako soli w oku

 Co im burzą łajdacki przy korycie spokój

 

*