Bez tytułu I - 921

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Bez tytułu I - 921

 

Bez tytułu I – 921

 

 Rozkwasili gębę Bliskiemu Wschodowi

 Ci od NATO i Pax Americana

 Pod pretekstem dyktatorów z pomników zwalania

 Dopuścili do władzy zbrodniczego drania

 

 Ale posłusznego

 

 Dziś z matczynej piersi mleko już nie płynie

 Na pustyniach, ugorach i jałowych ziemiach

 Krew muszą sączyć dzieci

 W przeklętej krainie

 Oddanej w pacht militarnej, zdziczałej zwierzynie

 

 Gdzieś tam się już budzi

 Pośród co uczciwszych

 Że błędem to było bandytów wspieranie

Bo rana się rozszerza na krainy dalsze

 Niosąc zgubę i rozpacz

 W domu cztery ściany

 

 O ile jeszcze stoi

 

 Ruina jeno przyszła pod wrednym sztandarem

 Wolności i równości

 W wielkim zakłamaniu

 Bo nie o wolność i równość chodziło

 Tym draniom

 Ale o tak potrzebną bankom

 Chłonność militarną

 

 Ci się bowiem bogacą na przemyśle wielkim

 Co znany jest z produkcji wszelkiego żelastwa

 Do zabijania na rozkaz

 Podstępnego drania

 No i co najważniejsze broni kupowania

 

 Od niego

 

 Ale Bóg to widzi i ocenia wszystko

 Mnie rymem nakazując gasić to ognisko

 Co się może rozszerzyć na wszystkie krainy

 Dopadając w tym również i moje dzieciny

 

 Które kocham

 

 Przeto nie odpuszczę choć nacisk jest wielki

 Bym sobie dał spokój

 Zajął się czymś innym

 I układał wierszyki jak hetki pętelki

 Łajdacko szykowane jak powróz u belki

 

 Dla prawdy

 

 Zostanę Boże przy tobie

 Kłamstwu się nie oddam

 Bo wiem

 Że zamysł wielki w twym ręku spoczywa

 By idea prawdy trwała ciągle żywa

 

 I w wierszu choć niezdarnym głoszona wszem była

 

 *

 Tym, którzy rozwalali: Irak, Libię i Syrię aby zdobyć rynki zbytu dla produkowanej przez siebie broni.