Bez tytułu III - 950

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Bez tytułu III - 950

 

Bez tytułu III – 950

 

 Ech...

 Rymy moich wielkich poprzedników

 Lekkie, zwiewne, swawolne,

 Plotące coś o miłości

 Jak koniki polne

 Po łąkach skaczące

 Motylich skrzydeł tęczą wszystko spinające

 Do dziś echem brzęczące

 W pamięci

 

 Gdybym to ja mógł wsiąść na te rydwany

 Beztroskie

 Unurzane w dymie kawiarnianym

 Zapachem cygar niosące

 Styl niezapomniany

 Bez troski o innych

 Bo nie pamiętanych

 

 W ich nędzy

 

 Na mnie chyba ciąży jakieś fatum wrogie

 Co zabrania mi myśleć o słodkich pierogach

 O obiadkach co w gronie

 Miłej cyganerii

 Pozwalało układać rymy krotochwilne

 Bawiące ucho synkopem

 Albo bardzo tkliwie

 Rozwodzić się nad Romea

 I tej...

 Juli losem

 Nie łamiąc sobie głowy jakimś tam

 Etosem

 

 A mnie ?

 Jak tu pisać poemat o wielkiej miłości

 Kiedy do głowy mojej

 Udaje się w gości

 Nie jakieś tam romansu kwiecistego dziecię

 Ale zgrzyt oszukańczego komornika

 Co biedotę gniecie

 

 Za pozwoleniem władzy

 

 Zostanę przeto przy się

 Nie ulecę w chmury

 Przynajmniej w tym tu wierszu zostanę ponury

 Aż czas co mym lekarzem zostaje od zawsze

 Jeśli krzywd nie usunie

 To chociaż je zatrze

 

 W pamięci

 

 *