Bez tytułu VIII - 982

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Bez tytułu VIII - 982

 

Bez tytułu VIII – 982

 

 Zagarnęła kostucha kosą szeroko podczas ostatniej wojny

 Pozbawiając dzieci ojców potworne miliony

 Rzadko nią

 Kto gdzie nie gdzie

 Nie był doświadczony

 Szczęściem w wielkim nieszczęściu jakoś nagrodzony

 

 Przeżyciem

 

 Większość z pokorą przyjęła to zrządzenie losu

 Cierpiąc w cichym milczeniu

 Jako i w żałobie

 Ręce składając tylko

 W modlitwy potrzebie

 Prosząc o łaskę jeno dla tych co już są w niebie

 

 Innym nie w głowie jednak były te modlitwy

 Oni swoich poległych za broń chcą używać

 Dla celu wiadomego

 Z grobów ich dobywać

 I dłońmi nie do modlitwy złożonymi

 Na zysk wielki dybać

 

 Nie ważne jest to dla nich

 Że składka łajdacka

 Z kieszeni wyciągnięta też musi być kogoś

 Kto być może o wiele większą cenę płacił

 Jako

 Że nie jednego w swej rodzinie stracił

 

 Zamknijcie więc swe dzioby chciwością kłapiące

 Wy

 Co za jedynie pokrzywdzonych

 Siebie uważacie

 Bo nie ścielicie drogi

 Swoim

 Co tam leżą w grobach

 Ale na pośmiewisko ich tylko wielkie narażacie

 Jako i na trudności zbyteczne na ich drodze dalszej

 

 Nie pchajcie swojej łapy

 Do cudzej kieszeni

 By wam wynagrodziła na szyderstwo z Boga

 Krzywdę

 Co w istocie była

 O wiele mniej sroga

 Niźli milionów innych

 W ich nieznanych grobach

 

 Leżących

 

 *