Bez tytułu X - 992

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Bez tytułu X - 992

 

Bez tytułu X – 992

 

 Co z tego

 Że gęba dobrotliwa

 Ojca licznej rodziny

 Nawet

 

 Skoro w niej rozumu tyle co kot gdzieś napłakał

 Za to cwaniactwo wielkie w dążeniu do celu

 Co go na wyżyny wynieść mogło

 Jednego z niewielu

 

 I niechby tam sobie i był

 W tym areopagu

 Mnie on ani ziębi ani też nie parzy

 Dopokąd decyzje jego w życiu mym nie ważą

 Jako i milionów innych w zgubę nie prowadzą

 

 Bo oto on dzisiaj

 Szabelką potrząsa

 Nawet i niegroźnie

 Trochę groteskowo

 Co jednak może doprowadzić

 Że przyjdzie złowrogo

 Do domów naszych

 Czkawka decyzji głupich

 Wręcz ziejących grozą

 

 Przeto się nie śmiejcie

 I nie lekceważcie

 Że to odległe wizje

 Niegroźne ze szczętem

 Bo gdy się zakuwa blachę na ciele narodu

 To nie przecież po to

 By go od chłodu bronić

 

 Ale od gorąca

 

 Co jako ta wróżba

 Samo spełniająca

 Rozświetli naszą krainę

 Lecz nie blaskiem słońca

 

 A nas też pokarze za naszą niecnotę

 Żeśmy kłótnię woleli tuż za naszym płotem

 I zamiast w przyjaźni życzliwej

 Kielichem się tracić

 Odwiecznie nam dane sąsiedztwo

 Swą głupotą mącić

 

*

 

Tym decydentom Polski, którzy gotowi są posłać nasze wojska na ukraińską wojnę