Bezideowość - 258

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Bezideowość - 258

 

Bezideowość - 258

 

 Nie spadła z deszczem

 Z gór też nie spłynęła

 Falą tsunami z morza wcale nie runęła

 Za to podsiąka z głębi

 Jak z piekła odchłani

 Zalewając obszary

 Od granic do granic

 

 Nie ma bowiem w tym kraju

 Już nawet wysepki

 Gdzie by dotąd nie dotarł jej wypustek lepki

 Ale i to jej mało

 Bo wzwyż też się wspina

 Pnąc po szczeblach kariery

 Trującą byliną

 Gdzie rozległe kolonie pleśnią znamienite

 Nazywają zgniliznę

 Plonem rodowitym

 

 Chcąc wmówić narodowi

 Że zawsze tak było

 I powodzi tej bagno życia nie zmieniło

 Bo przecież w interesach władzy opłacanej

 Wszystko ma się najlepiej

 W kalosze ubranej

 

 Ale ja wiem na pewno

 Że zaraza podła

 Nie wypływa z głębiny by tylko się rozlać

 Ale by zatruć wszystko

 Co jeszcze nie strute

 I by powstać już nie mógł

 Tej ziemi

 Hymnu tekst

 

 Co poderwie do broni masy człowieczeństwa

 Aby nie dać się zalać

 Magmą bezeceństwa

 Co tylko interesu pilnuje własnego

 Za nic mając los kraju

 Ideą martwego

 

 Zagrajmy więc hymn stary

 Chociaż zapomniany

 Co w skrzydła nas uzbroi i zerwie kajdany

 Byśmy mogli z wysoka

 Wskazać na te rowy

 Którymi spłynąć musi trąd bezideowy

 

Aby ziemia rodzinna

 Znów była łaskawa

 Dla ludzi co jak opoka

 Trwają przy jej sprawach

 

 *