Bezkarność - 567

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Bezkarność - 567

 

Bezkarność – 567

 

Jak łatwo złamać łodyżkę tulipana

 Zadając nie dającą się zagoić ranę

 Jak łatwo wejść na trawnik nawet nie w buciorach

 Ale w lakierkach lekkich

 I wszystko zaorać

 

 Zadeptać

 Pomieszać z ziemią

 Ubłocić

 Uszargać

 Potem lakierki umyć

 Z uśmiechem na wargach

 Cynicznie użalając się nad stokrotkami

 Że już rosnąć nie będą

 Jak i pszczółek karmić

 

 Jak łatwo fałszywym zeznaniem przed sądu obliczem

 Posłać w więzienne kraty nie licząc się z niczym

 Zwłaszcza z tym

 Że niewinny został osadzony

 Złamany

 Zadeptany

 Prawa pozbawiony

 

 Potem

 Gdy się okaże

 Że lakierki winne

 Nikt i w osąd ich nie odda by naprawić krzywdę

 Takoż ręki co owy tulipan złamała

 Bo prawo niedoskonałe

 Tkwi jako ta skała

 

 Może by więc wysadzić skałę dynamitem

 Krusząc jej twarde jądro

 Na tworzywo sypkie

 Co pomieszane z cementem

 Przez nas wytworzonym

 Zbuduje nowe prawo w prawdzie osadzone

 

 A świadkowie fałszywi

 Odtąd bez litości

 Trafiać powinni w miejsca z dala od ludzkości

 Gdzie pokutować będą

 Za swoje podłości

 Wiedząc

 Że się skończyły czasy bezkarności

 

 *