Bezsilność żołnierza - 311

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Bezsilność żołnierza - 311

 

Bezsilność żołnierza – 311

 

 Co może zrobić żołnierz do boju szkolony

 Najpotężniejszą bronią wcześniej uzbrojony

 Nawet mając u ramion skrzydlistą ideę

 Gdy wokół armii nie ma

 Tylko mroczne knieje

 

 Na horyzoncie fale ponurych zastępów

 Coraz to wzbierające

 Z tych ciemnych ostępów

 Gdzie tylko podłości pomiot może się wylęgać

 Grożąc podcięciem gardła

 Gdy po władzę sięga

 

 Kiedy ofiary stosów uzbrojone w stosy

 Szkaradnymi grymasy władzy pożądają

 Aby na czele wszystkiego

 Przez nich zdobytego

 Tylko ich bożek – bałwan

 W tryumfie mógł stanąć

 

 Jakże więc żołnierz samotny

 Wsparcia pozbawiony

 Opór ma stawiać w walce

 Choć usposobiony

 Gdy pseudo armia armii

 Niby wojowników

 Tkwi w kniejach po skrywana

 Albo jest w zaniku

 

 Myśląc

 Jakoś tam będzie

 Przecież zawsze było

 Bo jeszcze tak nie było

 By jakoś nie było

 

 A żołnierz co jak skała na pustyni piachu

 Gotowy jest do walki

 Bez trwogi i strachu

 Właśnie tym piachem sypkim zewsząd otoczony

 Może tylko powróżyć

 Wszystkim ogłupionym

 

 Że te ponure fale gdy władze zdobędą

 To nie tylko ich życiem

 Srogo rządzić będą

 Ale do tego także będą aspirować

 Aby nawet o prawie do śmierci

 Innych decydować

 

 *