Błahostka - 958

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Błahostka - 958

 

Błahostka - 958

 

Spadł mały kamyczek z serca

 Kamień z pamiętania

 Ten zrozumie

 Co gdzieś w duszy drzazgi nosił kawał

 I się zebrać nie potrafił by wreszcie przeprosić

 Mogąc głupią ranę

 Niechcący zadaną

 A krwawiącą niepotrzebnie

 Polać tym balsamem

 

 Świat się z tego nie zawalił

 Nikt nie padł z wrażenia

 Pod stopami nie zatrzęsła się też żadna ziemia

 Za to fanfar dźwięk donośny

 Jakkolwiek bezgłośny

 Bo gdzieś z głębi swego wnętrza

 Rozgrzeszenie głosi

 

 Jam już za tym

 I polecam

 Tym co drzazgi noszą

 Stańcie mocno na swych nogach z intencją

 Przeprosin

 

 Zobaczycie

 Jak się niebo

 Nagle przejaśniło

 Gdy ten kamień z waszych ramion

 Tym gestem zrzuciło

 

 I świat wyda się piękniejszy

 Od swojej piękności

 Robiąc święto z dnia zwykłego

 Z momentem przeprosin

 

 Tak przecież błahych

 

 *