Bzdura - 280

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Bzdura - 280

 

Bzdura - 280

 

 Zarodniki ma wszędzie

 Zdrowego myślenia się boi

 Najbardziej lgnie do ciemnoty

 Gdzie ma swoje ostoje

 Gdzie się może rozmnażać

 Na oborniku nieuctwa

 Szykując ślinę zjadliwą by pajęczynę utkać

 

 A potem w tą pajęczynę nowe ofiary zagarniać

 Imperium swoje budując

 Na fundamencie kłamstwa

 

 Taki to posiew złośliwy choć nie wiadomo z czego

 Kiełkuje bardzo łatwo

 Gdzieś na obrzeżach wiedzy

 

 A nawet ją zastępując pcha się bezczelnie do głowy

 Ludzi co dają wiarę

 Prorokom kłamliwej mowy

 

 Reszta idzie już łatwo bo bzdura to ma do siebie

 Że gdy napotka na głupców

 W głupotę ich większą wiedzie

 Gdzie granic już nie ma żadnych

 By bzdurą wszystko pompować

 A każde ziarno prawdy głęboko pod ziemię schować

 

 Nie dając mu już skiełkować

 Dławiąc i przydeptując

 Buciorem na nóg milionie

 Podbitym zatrutą gumą

 Jaką z piekielnych głębin razem z wiaderkiem smoły

 Wyciągnął ktoś w swej głupocie

 Nie widząc skutków powodu

 

 Bo bzdura jak to bzdura pożera nosiciela

 Zamieniając go w łajno

 Cuchnące jak ...

 

 Uważajmy więc zatem na miazmaty zatrute

 Byśmy i my nie mieli

 Miny

 Jako ten głupek

 /z wywalonym ozorem/

 *

 Wielbicielom Einsteina