Bzykanie - 953

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Bzykanie - 953

 

Bzykanie - 953

 

Ktoś bijąc w wysokie tony

 Rzekłby

 Puste oczodoły

 Ja strywializuję trochę ten epitet wielki

 I powiem po prostu bez cienia dudnienia

 Dziurawe spojrzenia mają

 Ci

 Co od niechcenia jakby szabelką machają

 Brzęczenie mając na względzie

 W victorię nie grając

 

 Dla nich bycie się liczy nie żadne zwycięstwo

 Z którym nie wiedzieć

 Co by potrafili

 Zrobić gdyby przypadkiem wena sukces dala

 A ich na czele postawić gdzieś w tryumfie chciała

 

 Bzykają przeto jak przy lepie muchy

 Bardziej swoją niedolę wszystkim eksponując

 Niż chęć do walki z kleidłem

 Tym co je tam trzyma

 Krępując im ruchy

 Jako pra przyczyna

 

 Niedoli

 

 Nie da się zwycięstwa osiągnąć

 Niestety

 Nie wchodząc stopą na pole nam wrogie

 Gdzie wróg wybudował

 Solidną ostoję

 Z której bezczelnie wygraża

 Szyderczo się śmiejąc

 Z szacunku okazywanego mu bez żadnej racji

 Co głupiutkie ma źródło

 W tej muszej frustracji

 Co bzykaniem jeno potrafiła walczyć

 

 Patrzcie przeto uważnie w towarzyszy broni

 Oczy

 Czy czasem dziurawym spojrzeniem

 Nie są piętnowane

 Bo wtedy nie gloria będzie wam przesłaniem

 Ale od wroga słowem szyderczo dodanym

 Za wieczystą głupotę

 Amen

 

 Tylko amen

 

 *