Chciwość uzycia - 172

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Chciwość uzycia - 172

 

Chciwość użycia - 172

 

 Po co rozdziawiać gębę jak wrota stodoły

 By kęs pochwycić wielki

 Jaki tylko zdołasz

 Skoro tym wielkim kęsem smaku nie zabawisz

 Jako że musisz przełknąć by się nie udławić

 

 Po co rozkosze życia pić z wielkiej cysterny

 Kiedy brzuch upaprany jak wytryskiem spermy

 Zachłystywać się wszystkim

 I wszystkim na pokaz

 Skoro to tak żałosne jak topielca rozpacz

 

 Czy nie lepiej zwyczajnie jak ludziom przystoi

 Spokojnie bez pośpiechu

 Swoje zmysły poić

 By nigdy nie zaznały spiekoty pustyni

 Co zwykle często kacem

 Z życia piekło czyni

 

 Czyż widok niemowlęcia

 Czyściutki

 Zadbany

 Nie może być sączony naparstkiem

 Co rany

 W życiowym zwykłym trudzie często poniesione

 Nie tylko goić potrafi

 A i pamięć o nich

 

 Nie wierzcie przeto

 Chciwym

 Sytym

 I obżartym

 Że wtedy tylko życie to wiele jest wartym

 Kiedy w nim można pławić się jak w złocie

 Bo można wtedy usłyszeć

 Patrzcie

 Świnia w błocie

 

 Noście więc wciąż przy sobie naparstek maleńki

 By do niego nalewać życie jak kropelki

 Co może nie nektarem jest i ambrozyją

 Ale też nie w świńskim korycie

 Luksusową bryją

 

*

 

Wiersz ten jest odpowiedzią na szyderstwo Szymborskiej z tych co jej zdaniem piją życie z naparstka.