Chłopy - 291

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Chłopy - 291

 

Chłopy – 291

 

 Przyjechały chłopy do miasta z dalekich antypodów

 Ale nie tych z globusa co całkiem od spodu

 Ale zaścianków wiejskich rodem od Reymonta

 By w Sejmie się porozsiadać

 Od kąta do kąta

 

 Odsapnęli se ciężko pasa popuszczając

 No

 Teraz to już nikt nam nie będzie...

 Gadają

 Tera my tu som pany na Wiejskiej zagrodzie

 Bo premierem choć vice

 Został nasz dobrodziej

 

 I on nam wszystkim pokazał

 Jak szmal się tu tłucze

 A przecież my pojętne

 Jego chłopskie ucznie

 

 W lot wszystkie nauki cwaniackie chwytamy

 By miastowym pokazać

 Że nie takie chamy

 Za jakich nas mieli w tej swojej głupocie

 Przez dziurę nas wpuszczając

 W tym na Wiejskiej płocie

 

 Golić zatem będziemy co jest do zgolenia

 Odbijając se wreszcie

 Te lata cierpienia

 W których się nie liczono z pawlaczkową kliką

 Kargulem go przezywając

 I się z nim nie licząc

 

 ---

 

 A że kraju interes będzie naruszony

 Nie nasze to kłopoty my obalać trony

 Gotowi

 Nawet kosą

 Co na sztorc okuta

 Wybić miastowym z głowy

 Wielkopańską butę

 

 I naszym chłopskim butem wejdziem na salony

 Kułackim sprytem silni

 Doić Polskę zdolni

 

 Przeto się Reymont sławny gdzieś w grobie przewrócił

 I w brodę sobie pluje...

 „Nie tegom ich uczył”

 

 Bo jak kraj już rozwalą swymi manierami

 To szlag trafi wszystko wraz ze zagrodami

 I nie będzie już gadał żaden tu dobrodziej

 Że chłop panem jest zawsze w własnej zagrodzie

 

*

 

 

 

Andrzej Lisiak