Chłystek - 304

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Chłystek - 304

 

Chłystek - 304

 

 Był zawsze ostatni, w klasie, na dziedzińcu

 Mały, słaby, cherlawy, co zawsze na końcu

 Z racji takiego losu cierpieć musiał biedę

 Nie uznawania w grupie silniejszych od siebie

 

 Ale ambicja wielka zawsze nim rządziła

 Marzeniem by stać na czele

 Jako wielka siła

 A dopiero poza nim silniejsi od niego

 Powinni stać w szeregu

 I w marzeniach jego

 

 Nie miało ci to szansy żadnego spełnienia

 Bo mały chociaż cwany musiał siedzieć w cieniu

 Walorów nie mając także przez się wymyślonych

 Skazany był na łaskawie dawane ogony

 

 Ale i cherlakowi szczęście dopisało

 Bo zauważony został przez kogoś silnego

 Który z jakiegoś interesu dotąd niejasnego

 Protekcją go objął z pomocą do tego

 

 No i się okazało co w cherlaku tkwiło

 Gdy za plecami poczuł silniejszego siłę

 Nie tylko słowem lecz czynem jął innych pomiatać

 Obelgami obrzucać

 Lżyć no i zaczepiać

 Wiedząc że za nim stoi

 Ciemna siła cepa

 

 Ale wiatr

 Co historię też lubi kształtować

 Dmuchnął tak

 Że ten z cepem zaczął koziołkować

 I legł w końcu gdzieś w kącie w bród poobijany

 Dmuchając, chuchając, liżąc sobie rany

 

 A wtedy ci co dotąd przez tego pokurcza

 Poniewierani byli

 Sięgnęli po skór z psa

 I tym to batogiem ze skór psich zrobionym

 Obili cherlakowi boków wszystkie strony

 

 Bieżcie więc przykład cherlacy z tego tu morału

 Że nie warto zadzierać prawie z światem całym

 Tylko z tego powodu

 Że za wami stoi

 Cep co to aktualnie jest w pancernej zbroi

 

 Bo kiedy go jakaś słabość na chwilę dopadnie

 To i wy nieuchronnie znajdziecie się na dnie

 A o ile cep z drewna więc może wypłynąć

 Wam już przyjdzie niestety

 Po wsze czasy zginąć

 

 *