Chwasty - 392

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Chwasty - 392

 

Chwasty - 392

 

 Dlaczego Boże pozwalasz na ludzi takich istnienie

 Co dobra nigdy nie czynią nawet na oka mgnienie

 Złamać

 Uszkodzić

 Zepsuć

 Tylko to im wychodzi

 A najlepiej się czują gdy mogą komuś zaszkodzić

 

 Spotkać ich można wszędzie

 Na ulicy

 W urzędzie

 Są jako ta pajęczyna

 Niby ładna lecz lepka

 Chęć wielką prowokując by obcasem ją zdeptać

 

 Po co więc tacy żyją

 Na ludzkie utrapienie

 Co jedyny cel mają

 By na gorsze coś zmieniać

 

 Gdy pytanie zadałem Bogu co na niebiosach

 Oświecenie przemknęło

 Niszcząc niewiedzy osad

 

A głos co wewnątrz mnie siedział

 Jakby przeczuciem wiedziony

 Pozwolił na drogę powrócić

 Prowadząc na jasne strony

 

 Cóż byłby warty łan żyta

 Bez kąkolu drobiny

 Modraczka niebieskiego

 I jałowej mietliny

 

 Jak docenić by można złoto ziarna ciężkiego

 W kłosie co na łodydze

 Kłania się nam do ziemi

 

 Gdyby nie płone chwasty co warcholsko do góry

 Panoszą się ponad łanem niemalże sięgając chmury

 One dają oprawę tandetną ale znamienną

 Temu co w łanie przedstawia

 Wartość naprawdę cenną

 

 Z ludźmi jest takoż samo

 Dla dobra zrozumienia

 Chwastu ludzkiego drobina w zasadzie nic nam nie zmienia

 Ale podkreśla wartości

 Tych co tworzą

 Nie niszczą

 I jako ziarna złociste

 W kłosie ludzkości błyszczą

 

*