Comulungma - 335

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Comulungma - 335

 

Czomolungma - 335

 

 

 Dumna dawniej byłaś góro numer jeden

 Kiedy szlachetni rycerze do boju stawali

 Broń białą w ręku dzierżąc

 Piersi nie chowali

 Za pancernym puklerzem

 Z wytłaczanej stali

 

 Dziś pną na twoje zbocza się hordy ogromne

 Techniką uzbrojone

 Ale bez honoru

 Bo dla nich

 Cię zaliczyć

 W stadach w butle zbrojnych

 Daje asumpt by krzyczeć

 Że byli na wojnie

 

 Że niby wojowali

 Że broń skrzyżowali

 Że stanęli na szczycie

 Że cię pokonali

 

 Ale ja wiem na pewno

 Największa z największych

 Że prawa nie mają do tego głoszenia

 Bo gdyby nie techniczne ich nędzne zabiegi

 Dawno już by pokryły ich kości

 Twe śniegi

 

 Jakimi ciągle się bronisz

 Przed stopą profana

 Co dla zapisu numer

 Któryś tam z kolei

 Pcha się na twoje zbocza

 Z bezczelnością chama

 By potem w knajpie bredzić

 Do swego kompana

 Że niby to przez niego jesteś pokonana

 

 Dlatego wierszem rzucam to tutaj wezwanie

 To tych co decydują

 O prawie dostępu

 Niech już zbrojnej hołocie nie dawają wstępu

 A jeśli już chcą walczyć

 To bez butli w ręku

 

 I niech się nawet zmierzą lecz w szlachetnym boju

 Gdzie pierś dumą zbrojona na szczyty się wdziera

 Tych zaś z żelaznym płucem

 Z telefonem w ręku

 Niech już na samym dole

 Wymrozi cholera

 

 *