Cyngiel - 437

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Cyngiel - 437

 

Cyngiel – 437

 

 Nie zamieniajcie się w cyngiel spluwy wymierzonej

 W skroń świata naszego

 Co i wam jest dany

 Jeden niepowtarzalny

 Z jednym tylko końcem

 Co może przyjść od ognia co nie będzie słońcem

 

 On wielu ludzi spali

 Wielu okaleczy

 Ale zapewniam szczerze

 Was z tej ziemi zmiecie

 I się nie odrodzicie

 Z kolei raz trzeci

 Zaś kości wasze paprochem rozmiecie po świecie

 

 Nie róbcie z siebie lontu w bombę wetkniętego

 Co tylko czeka ognia

 Iście piekielnego

 Na zgubę nas

 Na boku spokojnie stojących

 A wam

 Wasz koniec tragiczny tak samo wieszczący

 

 Nie mówię

 Że z gałązką oliwną po ziemi wam chodzić

 Zabiegać o pokój

 Na wszystko godzić

 Ale krok zrobić do tyłu to nie wielka hańba

 I oddać co zagrabione

 By o przyszłość zadbać

 

 Uwierzcie mi więc szacowni synowie Izraela

 Nie warto dla suchych gruntów

 Przyszłości zaprzedać

 I jeśli naciśniecie ten cyngiel od spluwy

 Nic już was nie uchroni

 Od tej trzeciej zguby

 

 *