Degrengolada - 145

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Degrengolada - 145

 

Degrengolada - 145

 

 Gdzieżeś jest o szlachetna myśli inżynierska

 Tak bardzo przez Władzę Ludową hołubiona

 W błazeński brelok kluczyków od „merca”

 Dyndasz haniebnie

 Szyderczo wtłoczona

 

 Gdzież to są produkty o uznanej sławie

 Co w kraju rodzinnym zrodzone od podstaw

 Dumą kiedyś były w świecie całym prawie

 Dzisiaj już niestety

 Niewiele ich spotkasz

 

 Bo na wyrobników szli inżynierowie

 Do obcych fabryk

 Projektować klamki

 Dekle

 Zderzaki

 A czasami zamki

 Co zamykają drzwi samochodowe

 

 Nie będzie „Syrenki” już w nowym modelu

 Ani „Poloneza” w drodze nie uświadczysz

 Bowiem chłam zachodni zagłuszył myśl wszelką

 Dławiąc postęp rodzimy

 Krótkiej smyczy szelką

 

 I mimo

 Że drogi pełne są luksusu

 To jednak brak marki krajowej doskwiera

 Że czasem rozparci w wygodnym fotelu

 Myślimy nieładnie

 Bodaj ich cholera

 

 Bo wstyd to przecież kiedy kraj tak liczny

 Tradycją techniczną też całkiem niemały

 Nie miał nic własnego dla dumy i chwały

 Tylko reklamiarskie zagraniczne firmy

 

 By musiał jak parobek robić u obcego

 Ogony projektowe pokornie szlifować

 I na własnej ziemi w podłogę wdeptanej

 Obcą dla nas potęgę

 Dla innych budować

 

 Czy można coś z tym zrobić gdy ręce złamane

 Myśl obezwładniona poprzez bożka szmalu

 Tylko łzę uronić

 Co spłynie z policzka

 I po cichu wsiąknie w moherowym szalu

 

 Też jak na ironię z dalekiego kraju

 Cichaczem sprowadzonym

 Do Europy raju

 

 *