Deszczówka - 377

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Deszczówka - 377

 

Deszczówka - 377

 

 Wcale cię nie szanują

 O najszlachetniejsza

 Niestety nie nazwą

 Co zda się być pospolitością

 Tak łatwą i dostępną

 Ogromu ilością

 Daną zawsze bez miary i bez żadnych kosztów

 

 Nie nasączają tobą ziemi

 Wilgocią bezcenną

 Rurami odprowadzając jak najszybciej w dale

 Poza zasięg ich siedzib

 Rowem i kanałem

 Nie wiedząc ile tracą w głupoty nawale

 

 Rujnują przeto wszystko co lat milionami

 Przyroda ustalała

 Dla porządku rzeczy

 By cykl biciem zegara jak na wagi szalach

 Kładł dobrobyt tej ziemi

 A go nie rozwalał

 

 Otworzą im się oczy wyschnięte bez ciebie

 Gdy żwir suchy

 Pustynny

 Zgrzytnie pod powieką

 Spróbują się ratować swą ze ścieków rzeką

 Tworzoną jak w fabryce

 Z destylacji cieku

 

 Mówię im przeto tutaj

 Nie rury budujcie

 Nie kopcie rowów głębokich

 Nie dajcie jej uciec

 

 Hołubiąc ją i pieszcząc licznymi tamami

 Dajcie jej wsiąkać w ziemię

 Wszędzie pod stopami

 

 Bo tylko wtedy zgodnie z przeznaczeniem

 Spełni swą rolę życia

 W krwioobiegu świata

 Zasługując na miano

 Nie lichej deszczówki

 Ale strażnika bytu co wszystko oplata

 

 *