Dewocja - 30

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Dewocja - 30

 

Dewocja - 30

 

 Bóg musiał się zdrzemnąć albo nawet zaspać

 Gdy jego zgryzota przychodziła na świat

 Jako bękart okropny

 Bez ojca i matki

 Bez oczekiwania

 Bez daru spełnienia

 Co byt rodzicielski na lepsze odmienia

 

 Nikt w Niebie jej nie chciał

 Była odrzucona

 Jako od urodzenia

 Przekleństwem

 Znaczona

 

 Wręcz przeciwnie na Ziemi

 Protektorów bez liku

 Wnet ją adoptowało

 Jak bat na przeciwników

 

 I pod szumnymi hasłami

 Dobra i miłości

 Twór ten wykoślawić

 Do granic podłości

 

 Stadami pośredników

 Drogę grodzić Bogu

 By krzywdy nie mógł dostrzec

 Czynionej przez wrogów

 

 Dobra wszelakiego

 

 Strąć ich więc Boże łaskawy

 Bodaj do piekła odchłani

 A nasza miłość dla Ciebie

 Ponownie zakwitnie kwiatami

 

 Bez przymusu, terroru

 Bez łez maleńkich dzieci

 Niech nad wszystkimi wiarami

 Blask słońca zaświeci

 

 A kodeks tolerancji

 Dzieło Twe ukochane

 Koroną człowieczeństwa

 Jak dawniej ozdobi skronie

 

 I światem niech kieruje

 Z Twojego aktu nadania

 Nie dając szans

 Dewotom

 

 Ludźmi poniewierania

 

 *