Dymy nad światem - 86

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Dymy nad światem - 86

 

Dymy nad światem - 86

 

 Zajarzyły się ogniem ulice Londynu

 Z zasypanych szkłem chodników

 Bije łuna dymu

 Co w przerażonych oczach zwyczajnych przechodniów

 Obraz Apokalipsy rysuje dzień po dniu

 

 Zastanawiają się wszyscy

 I deliberują

 Co im najbliższe lata przyszłości szykują

 Co jeśli ten to żywioł

 Piętnem zła znaczony

 Rozleje się na wszystkie świata tego strony

 

 Jeśli prawem kaduka

 Skrzywdzeni rzekomo

 Dobytek będą zdobywać

 Łamiąc się do domów

 Paląc i rabując

 Albo jeszcze gorzej

 To miej nas w swojej opiece

 Miłościwy Boże

 

 Taki to chaos w myślach i w postępowaniu

 Obserwować u wszystkich

 Można świata panów

 Którzy dopiero dzisiaj się z ręką w nocniku

 Obudzili w ulicy jazgotliwym krzyku

 

 A przecież od lat mówię i wyjaśniam wszędzie

 Że to nie ekonomia

 Winna w pierwszym rzędzie

 Bo pośród świata tego wszystkich niezgodności

 Jest najbardziej sprzeczna z naturą

 Produkcja ludności

 Którą po wyprodukowaniu

 Nie chcą się zajmować

 Ani głupi rodzice

 Ani rasa panów

 Co to po urzędach dobrze opłacani

 Kreślą wizje przyszłości

 Która ich nie zrani

 Bo zanim oni schudną z korzyścią dla zdrowia

 Połowa świata z głodu w grobie już się schowa

 

 Nie dajmy się więc omamić fałszywej teorii

 Że przyszłość świata stoi

 Przyrostem ludności

 Bo takie to myślenie

 Prostą drogą wiedzie

 Do Londynów płonących

 I do ludzi w biedzie

 

 *