Dzieciństwo - 604

wiersze wybrane + HISTORIA  » NAJMILSZE  » Dzieciństwo - 604

 

Dzieciństwo - 604

 

 Nie zrywajcie zbyt wcześnie kwiatów

 Dajcie szansę się płatkom rozchylić

 Niech okrzepną pręciki do chwili

 Kiedy pyłek je zechce zapylić

 

 Kwiat nie zawsze jest przecież ozdobą

 Do wazonu lub do butonierki

 Niesie ciężar przyszłości ze sobą

 Zapewniając ciągłości szczebelki

 

 Na drabinie przyszłości co wiedzie

 Ciągle w górę postępu przed nami

 Gdy dojrzeje gdy zmieni aksamit

 Płatków cudnych w owoce bez granic

 

 Co rozsieją zalążki przyszłości

 Takich samych

 Lub jeszcze piękniejszych

 Kwiatów nowych na drzewach

 Ludzkości

 Na gałęziach życiowej przestrzeni

 

 Nie odbierajcie im czasu pięknego

 Kiedy ledwie się z pąków

 Wybiły

 Niech im każda z tych króciutkich chwili

 Ich dzieciństwo

 Dzieciństwem umili

 

 To jest ważne dla kształtu owocu

 Co jest celem w tym celu nadrzędnym

 Byśmy stali się drzewem potężnym

 Sięgającym do chmur

 Niebosiężnym

 

 A cel taki się tylko osiągnie

 Kiedy kwiecie szanować będziemy

 Dając czas mu

 Rozwinąć się w pełni

 Tym okresem dzieciństwa

 Subtelnym

 

 Bo gdy chciwość do cna nas ogarnie

 Aby szybciej i szybciej pędziły

 W tą dorosłość i ciężar nosiły

 Ich los z naszym się splecie niezdarnie

 Nie potęgi nam dając poczucie

 Lecz świadomość

 Że zginiemy marnie

 

 A plon lichy nagrodą nam będzie

 I zgorzkniałość na starość okropna

 Żeśmy w młodość wpędzili te dzieci

 Zamykając im dzieciństwa okna

 

 *