Epitafium na śmierć logiki - 385

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Epitafium na śmierć logiki - 385

 

Epitafium na śmierć logiki - 385

 

Przepędziła cię ze swego otoczenia utytułowana ciemnota

 Uzbrojona w mózgi – dziurawe rzeszota

 Przez które przelatuje wszystko wartościowe

 Zatrzymując jedynie

 Popłuczki książkowe

 

 Coś gdzieś kiedyś zakute bezmyślnie na pamięć

 Kładą się na dyskusji jak ten ciężki kamień

 Spod którego myśl wolna

 Wyrwać się nie może

 Dławiona przez nieuctwo i dogmaty chore

 

 Jakże więc dźwigać mamy postęp na ramionach

 Kiedy truposzy stada wiedzę nam obsiadły

 I jako kruki czarne głodne swojej karmy

 Kraczą by im padliny nie zabierać żadnej

 

 Bo tak im jest bezpiecznie

 Walczyć nie potrzeba

 Kiedy padlina gnije

 Nie kąsa

 Nie wierzga

 Ale w pełnym spokoju daje się pożerać

 Zapełniając żołądki i życie na teraz

 

 Odległość ich horyzontów

 Nauki i wiedzy

 Na długość ręki ślepca zupełnie wystarcza

 Co dotknąć mogą grzebiąc wewnątrz trzewi

 Nie kojarząc zupełnie

 Czy to oni martwi

 Czy nauka przed nimi to są zwłoki starca

 

 Co zmurszał już z kretesem starością dogmatów

 Nie dopuszczając tlenu

 Co wszystko ożywia

 Leży teraz przed nimi

 Czy też dogorywa

 Byt zimny i oślizły

 Jak gnijąca bryła

 

 Cóż ma więc zrobić logika owiana postępem

 Umrzeć w trupim zaduchu

 Bez podjęcia walki

 Czy zmieść z powierzchni ziemi to gnijące plemię

 W pancernej zbroi z dyplomów

 Zaświadczeń

 I wierzeń

 

 Co jak religia głupców twierdzę mroku trzyma

 Nie dopuszczając blasku postępu nowości

 Ślubując sobie w ich cuchnącym światku

 Póki my żyjemy !

 Po nas choćby kości...

 

 *