Eufemizmy - 257

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Eufemizmy - 257

 

Eufemizmy - 257

 

 Po co nazywać rzeczy po imieniu

 Gdy można kluczyć

 Zamydlać

 I mędzić

 Mając się przy tym za kogoś dobrego

 Co brzydkim słowem

 Nie zamierza krzywdzić

 

 Stąd to się bierze ta zgroza potworna

 Alibi dając wszelakiej zarazie

 Co choć przestępcza

 Łajdacka i podła

 W słowach przynajmniej nie podlega karze

 

 Bo już nie handlarz podły w swej profesji

 A diler stateczny jak w auto-salonie

 Już nie ćpun denny co w swym szambie tonie

 Ale narkoman chory

 Godny ich obrony

 

 Potem nie złodziejstwo

 Ale zabór mienia

 W kolejce stoi po rehabilitację

 Nie gwałt bandycki

 Lecz molestowanie

 I nie łajdackie z dziewcząt korzystanie

 Ale eleganckie ich sponsorowanie

 

 Wszystko to kwitnie dzięki szumowinie

 Co się w publikatorach panoszy bezczelnie

 A nie pozwala zabrudzić języka

 Choć brudu w duszy ma piekielny ciężar

 

 Oni to łagodząc ponoć obyczaje

 Kryją pod nazwą największe łajdactwa

 A że tym samym

 Szambo powiększają

 Nie muszą się martwić bo to nie ich działka

 

 Zamiećmy ich za to

 Do jednego kosza

 I na wysypisko zawieźmy odpadów

 By tego świata

 W którym my żyjemy

 Nie niszczyli więcej

 Mową godną dziadów

 

 *