Gęganie - 346

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Gęganie - 346

 

Gęganie - 346

 

 Narzekają poeci na okrutne czasy

 Kiedy skrzydła im cięto

 Brano pod obcasy

 Nie dając wzbić się do lotu jaki w głowach mieli

 By powiedzieć mogli

 Co powiedzieć chcieli

 

 Nie bardzo im wierzę bo nie widzę śladu

 W przepastnych szufladach

 Do których pisali

 A przecież dziś by mogli

 Utrzeć nosa dziadom

 Co podobno ich kiedyś tak prześladowali

 

 Myślę

 Że się krygują

 Wstydząc sami siebie

 Że latali jak wróble na sokołów niebie

 Bo chociaż ktoś im szkodził

 To ująć w kajdanki

 Myśli ich nie był w stanie i stłamsić pod siebie

 

 Tak im było wygodnie

 To cecha miernoty

 Co to i rąbek gdzieś tam

 Lub cenzury płoty

 A prawda jak to prawda

 Czy raczej oliwa

 Pomimo ich gęgania na wierzch wciąż wypływa

 

 Nie mieliście talentu chociaż było o czym

 Pisać

 Po czas był łaskaw

 Dla wiatru historii

 A i postaci wielkich dłonie pełne szczodrych

 Niósł wam dzień każdy niemal

 I poranek dobry

 

 Ja dziś mam problem inny i bardziej przyziemny

 Bo pisać nie ma o kim na tej polskiej ziemi

 Bo i postaci nie ma

 A ci co się głoszą

 Na grubych szelkach z ramion

 Portki luźne noszą

 

 A nawet kiedy spojrzę na polski horyzont

 To ze zdumieniem stwierdzam

 Fenomen ten wielki

 Że niepotrzebnie szelki sobie zakładają

 Bo w większości to z portek

 Nawet nie wystają

 

 *