Giordano, Mikołaj, Andrzej

wiersze wybrane + HISTORIA  » Giordano, Mikołaj, Andrzej

Być może z prostej niewiedzy albo niechęci do zrozumienia mojego odkrycia spotykam na jego drodze wyłącznie rzucane kamienie.

Nie przejmuję się tym jednak bo wiem, że PRAWDA przebije się przez płomienie, wróci z wygnania, i pozwoli mi jednak stanąć w jednym szeregu z moimi wielkimi poprzednikami

 

Bowiem tak jak w czasach Giordano Bruno nie udało się utrzymać twierdzeń, że Ziemia to płaski placek pływający po oceanie.

 

A w czasach Mikołaja Kopernika nie udało się utrzymać wiary w to, że to Słońce obiega Ziemię.

 

Tak obecnie nie da się utrzymać twierdzeń, że gwiazdy to PŁASKIE placki zawieszone na paradoksie Olbersa.    

 

 Bowiem mojego twierdzenia OPARTEGO  na 9 /dziewięciu/ ewidentnie obserwowalnych zjawiskach:

 

Że światło gwiazd jakie dociera do ziemskiego obserwatora, NIE jest światłem emitowanym przez całą półkulę gwiazdy, ale tylko przez niewielki skrawek jej powierzchni, jaki jest do ziemskiego obserwatora MAKSYMALNIE PROSTOPADŁY - gdyż jest światłem laserowym

 

TEŻ NIE DA SIĘ OBALIĆ !

 

I tak jak w czasach Giordano Bruno trzeba było wyrzucić na śmetnik nauki te wszystkie uniwersyteckie dywagacje na temat: siły ilu  słoni porzeba by było do podtrzymania tego placka Ziemi gdyby przypadkiem zaczał tonąć w oceanie.  

 

Zaś w czasach Mikołaja Kopernika takie same rozprawy "naukowe" dlaczego słońce zanurzające się w oceanie nie powoduje jego zagotowania.

 

Tak samo dzisiejsi naukowcy, astronomowie bedą musieli przyjąć moje twierdzenia na temat światła gwiazd i PRZELICZYĆ  od nowa wszystkie wielkości gwiazd i ich odległości od ziemskiego obserwatora,

 

DOWODY potwierdzające moje odkrycie, będę zamieszczał poniżej na podstronach.

 

GŁÓWNE ZAŁOŻENIA MOICH TWIERDZEŃ:

1/ Światło gwiazd jakie dociera do ziemskiego obserwatora nie jest emitowane z całej półkuli gwiazdy, ale z tego fragmentu gwiazdy jaki jest do tego obserwatora maksymalnie prostopadły.

2/ Światło gwiazdy emitowane z tego maksymalnie prostopadłego fragmentu gwiazdy jest światłem czysto laserowym, czyli monochromatycznym.

Natomiast po przebiegnięciu drogi do odległego obserwatora ulega równoległemu wymieszaniu i staje się swiatłem złożonym.

Stąd to niezrozumienie przez astronomów dogmatyków moich twierdzeń, którzy nie mogą zrozumieć, że światło emitowane przez gwiazdy może być na początku monochromatyczne a wdalszej drodze złożone.