Głos - 668

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Głos - 668

 

Głos - 668

 

 Zawsze lubił śpiewać w chórze

 Z innymi na jedną melodię

 Czując jak jego idea

 Razem z nim siedzi w siodle

 Rumaka co popod chmury jako pegaz skrzydlaty

 Wzlatać potrafi bez trudu

 Kreśląc ludzkości szlaki

 

 Przez lat wiele tak było

 Bezpiecznie jak się zdawało

 Dopóki jedno ze skrzydeł skrzywionym się nie okazało

 A bractwo co razem w chórze

 Stawało ramię w ramie

 Ujawniło się zlepkiem do szczętu zakłamanym

 

 Z taką to świadomością otrzeźwienie nadeszło

 Że pienia piane w chórze

 Głuche są i bez echa

 Zaś niby bratnia gromada

 To sami sobie śpiewacy

 Co solo sobie nucą i nabijają kasę

 

 Nie wspólną

 Rzecz oczywista

 Ale swoją prywatną

 Trzymaną w domowym sejfie

 Hasłem tajnym zawartą

 

 Zaś interesy chóru

 Traktują jak szczebel drabiny

 Co tych niby śpiewaków wyniesie na wyżyny

 

 Kariery rzecz oczywista

 

 Kiedy to chórzysta prosty sobie do cna uświadomił

 Machnął ręką na pienia

 I chór o kant czegoś tam rozbił

 Odtąd swój głos szanuje nie marnując go w stadzie

 Mając to przekonanie

 Że nigdy się nie da zdradzić

 

 I choć to na dezercję

 Z idei wyglądać może z boku

 Nie !

 Bo świat się nie zawalił

 A on ma święty spokój

 

 I choć na żadną władzę wpływu już nie posiada

 Żyje tą świadomością

 Że do zła rąk nie przykłada

 

 *