Golgota - 259

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Golgota - 259

 

Golgota – 259

 

 Czy to możliwe Boże mój jedyny

 Abyś to mnie wyznaczył sumieniem narodów

 Co ma ich odwieść z zagłady ścieżyny

 I wyprowadzić

 Na ku Tobie drogi

 

 Bo co ja mogę

 Będąc jak ten palec

 Co chociaż drogę wskazuje ku dobru

 Ma przeciw sobie niezliczone hordy

 Istot oślepionych chciwością i mordem

 Żądzą użycia właśnie tu i teraz

 Bez rozrachunku z czynów postępkami

 Drogę budując zbrodni brukowcami

 Co ich prowadzi ku zatracie na nic

 

 Gdzie karani będą za zło i głupotę

 Jednym i drugim zasługi swe wiodąc

 Imieniem Golgoty ku ich przeznaczeniu

 Jako i sprawiedliwości wymiaru spełnieniu

 

 Czy jest cień nadziei

 Boże mój jedyny

 By oszczędzić cierpień masom tak ogromnym

 Co w stronę tej drogi prą jak nieprzytomne

 Równowagę kruchą niszcząc między dobrem

 

A złem

 

Co podsiąka z tej mrocznej głębiny

 Wiodąc ich do zguby

 Z bezmyślnej przyczyny

 Co w przyszłość nie patrzy

 A tylko drożyny

 Wygodnej i sytej pospołu z innymi

 Do się zatracenia w bezmyślnym istnieniu

 Jakie nigdy nie sprzyja

 Dobra odrodzeniu

 

 Przeto ponieść muszą tę karę Golgoty

 Jaka z marności ścieżek ich postępowania

 Zawiedzie ich prosto

 Do piekieł przedbramia

 Skąd już odwrotu nie będzie

 Tylko czas zgrzytania

 

 Pomóż więc tym nielicznym co już zawrócili

 Do autostrad pajęczych dróg swych nie włączyli

 Ale na wysepkach

 Twych się zatrzymali

 By Twe imię wraz dobrem

 Na Ziemi ocalić

 

 *