Gość skrzydlaty - 603

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Gość skrzydlaty - 603

 

Gość skrzydlaty - 603

 

Zawitała dziś w gościnę z nadmorskiej krainy

 Srebrno-skrzydła

 Smukło-dzioba

 Jak w powietrzu płynąc

 Budząc zazdrość w wróbli stadzie

 Co fruwaniem stoi

 A przestworu hen wysoko zazwyczaj się boi

 

 Czarna gawiedź krótkoskrzydła

 Choć wysoko lata to żeglować nie potrafi

 I z wiatrem się bratać

 

 Wydziwiają przeto wszyscy siedzący brat w brata

 Że też chciało się niebodze z daleka przylatać

 Czego szuka tu wśród lądu

 Nie umiejąc krakać

 No i patrzcie !

 Nie przysiada w ogóle na dachach

 

 Na to biała

 Posrebrzana

 Mewim skwirem rzecze

 Wysłuchajcie mnie kochani zanim znów odlecę

 

 Mróz mnie wygnał sponad morza lodowym tumanem

 Więc się tylko tu ogrzeję

 Długo nie zagrzeje

 Pooglądam sobie wszystko aż po same góry

 I polecę znów nad morze

 Żeglować pod chmury

 

 Ale oprócz pozdrowienia od nadmorskiej fali

 Zaproszenie także niosę horyzontu dali

 Od zachodu

 I od wschodu

 Słoneczka wyglądu

 Widzianego tak daleko jak nigdzie wśród lądu

 

 Wpadnijcie więc kiedyś latem

 Prosimy serdecznie

 Spróbujecie słonej wody

 I jodu koniecznie

 

 Teraz wskażcie tą stołówkę jaką gdzieś tu macie

 Poczęstunek dając miły

 Gościowi z daleka

 Bo jak tylko cieplej dmuchnie to muszę uciekać

 

 Pokiwały wróble skrzydłem

 Kawki i gawrony

 Jak ci znowu będzie zimno zawitaj w te strony

 My tu zawsze jak na warcie ostoi bronimy

 I najsroższej nawet zimy się nie przestraszymy

 

*