gówniarz - 300

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » gówniarz - 300

 

gówniarz - 300

 

 Rozgdakały się rozgłośnie

 Stacje i portale

 O rocznicy stuletniej co z pamięci fali

 Wystaje zadziorem okropnym

 Jak wyrzut sumienia

 Niosąc balast ogromny - wstyd niedopełnienia

 

 Roztrząsają szczegóły

 Mierzą długości

 Kąty

 Szukając dowolnej przyczyny

 By węzełki plątać

 

 A przecież wszystko jasne jak lód w kieliszku whisky

 Że to kapitan

 Niedojda

 Zawinił przede wszystkim

 

 Pędząc po swą nagrodę najszybszego przybycia

 Do portu odległego

 By świat się nim zachwycał

 

 Przeto nie zwolnił biegu

 Ogromnego kolosa

 Pchając go między góry

 Lodowatego losu

 

 Jednak mnie w tym gdakaniu jedno najbardziej wkurza

 Gdy jeden redaktor z drugim

 Prawdę w głupocie nurza

 

 Bredząc coś o fantazji jakoby wielce ułańskiej

 Z jaką ony kapitan

 Gnał po Atlantyku szarfę

 

 Dlatego mówię ze smutkiem

 Choć będzie to obraza

 Że wielkim zostaje głupkiem

 Co tego nie rozważa

 

 I wielkiej

 Przeogromnej

 Różnicy nie zauważa

 

 Jaka dzieli ułana

 Od

 Nieodpowiedzialnego gówniarza

 

 *

 

 

 

Wiersz oczywiście dotyczy kapitana Tytanika.

 Bo trzeba być gówniarzem, aby się podjąć dowodzenia statkiem pasażerskim, na którym nie ma dla wszystkich pasażerów miejsca w szalupach ratunkowych.

 Bo trzeba być gówniarzem, nie pamiętając o obowiązku dostosowania szybkości statku do warunków pogodowych.

 Bo trzeba być gówniarzem, aby nie dopilnować zaopatrzenia obserwatora w bocianim gnieździe w lornetkę.