Groteskowatość - 122

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Groteskowatość - 122

 

Groteskowatość - 122

 

 Choroba weneryczna całej niemal światowej kultury

 Wylęgła w oparze narkotycznym aby zapchać dziury

 Mózgu uszkodzonego pokracznym widzeniem

 Otoczenia znienawidzonego

 Przez chłystka małego

 

 Właśnie dlatego

 Że jest tak normalne

 Klarowne i jasne

 Łatwo dostrzegalne

 

 Tego to właśnie znieść mały człeczyna

 Nie mogąc zajadłą wojnę rozpoczyna

 Znajdując sojuszników wśród nieudaczników

 Pozbawionych wyobraźni

 Z talentem w zaniku

 Którzy jakże ochoczo tej ratunku deski

 Chwytają się

 Do kanonu podnosząc kretynizm groteski

 

 Wykoślawić wszystko

 Wszystko spostponować

 Byle tylko swą pustą

 Pustotę

 Gdzieś schować

 

 Brak zdolności i pracy

 Wysiłku twórczego

 Zastąpić bełkotliwym jazgotem pustego

 Wnętrza

 Co pozbawione serca jak i wrażliwości

 Jest

 Jako te przez kruki

 Oczyszczone kości

 

 Nikomu niepotrzebne a śmiecące tylko

 Krajobraz ludzi normalnych

 I ich środowisko

 Infekując w dodatku tych to nieostrożnych

 Co do kości zbyt blisko

 Podeszli swawolnie

 

 Niby tylko na chwilę

 Tylko dla zabawy

 Nawet nie zauważając oparu zarazy

 Która właśnie tą drogą

 Wszem się rozpowszechnia

 I nowych chorych kulturze

 Światowej zapewnia

 

 Ja jednak w stosunki żadne z łajdactwem nie wchodzę

 I z dala będę trzymał zjadliwą chorobę

 Czego i wam życzę

 Normalnie widzący

 Co serca macie w swych piersiach

 Gorąco bijące

 

 *