Hieny 2 - 707

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Hieny 2 - 707

 

Hieny 2 - 707

 

 Cóż ich tak ciągnie do ludzkich dramatów

 Ludzkiego nieszczęścia

 I ludzkiej tragedii

 Przecież nie chęć pomocy dla tych co polegli

 Na polu walki z przemocą wszelaką

 

 Cóż to tak oglądacie te ręce urwane

 Twarze poparzone bo kwasem oblane

 Nierozwinięte członki

 Terrorem zmuszone

 Wspomagać korpusy

 Na świat powołane

 

 Nie litość was w to wiedzie

 A epatowanie

 Może częściowo także

 Własne uleczenie

 Jakie do was przyjdzie

 Widząc czyjeś nieszczęście w jeszcze większej krzywdzie

 

 A że przy okazji trochę szmalu wpadnie

 Za program zrobiony na ludzkiej rozpaczy

 Szmal szybko się przepuści

 W domu wszelkich uciech

 Jakie system zbudował tylko dla bogaczy

 

 Lubo też na plaży w dalekim kurorcie

 Soczek popijając przez cieniutka słomkę

 Wymieni się doświadczenia

 Z podobnymi sobie

 Co dla zysku gotowi nawet grzebać w grobie

 

 Tacy to nam serwują w tej szklanej stołówce

 Dania z musu kupione

 Bo za abonament

 Sosem krwawym podlane

 W operze mydlanej

 Na przemian z kabaretem bez końca puszczane

 

 A jak się nie podoba to powiedzą jeszcze

 Nikt cie tu nie trzyma nerwowy człowieku

 Zapłaciłeś co trzeba

 Więc kliknij pilota i odpływaj kanałem

 Do innego ścieku

 

 Lecz ucieczki nie ma bo moda ta wszędzie

 Już opanowała panów na urzędzie

 Co sterują przepływem ale nie litości

 Jeno szmalu bitego

 Z nieboszczyków kości

 

 *