Idole - 105

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Idole - 105

 

Idole – 105

 

 Gdy sięgam w swoje myśli

 Nie pamięcią – rozumem

 Przeglądam tysiąclecia

 Starając się zrozumieć

 

 Co osią cywilizacji było świata tego

 I co wytyczało kierunki dla niego

 By osiągnąć co mamy dziś poza oknami

 Z jej kulturą, postępem, techniki dobrami

 

 I myśl taka nasuwa się zawsze

 Że to autorytety stare po najnowsze

 Fundamentem postępu były wszelakiego

 Gmach nauki budując dobra ogólnego

 

 Majster co czeladnika

 Nauczał zawodu

 Nauczyciel co ucznia

 Kształtował za młodu

 Żołnierz od oficerów wiedzę swą zdobywał

 Wódz zaś co oficerom

 Wiedzę przekazywał

 

 Wszyscy autorytetem swym imponowali

 Chcąc by patrzący młodzi ich naśladowali

 Takoż to i było

 Prawie do niedawna

 Bo oto wkroczyła maniera nieładna

 Że wystarczy czub z kudłów na głowie postawić

 By gawiedź zgromadzoną aż do łez rozbawić

 Rykiem do mikrofonu bez ładu i składu

 Byle tylko hałasu dać dużo i czadu

 

 Potem wszystkim pokazać swą kabzę nabitą

 Szmalem od stada głupców z łatwością zdobytą

 By pociągnąć za sobą tłumy nieprzebrane

 Marzeniem o szmalu też opanowane

 

 A ja o swoich wnuków losy aż się boję

 Co to będzie z tym światem

 Kiedy to idole

 Zamiast autorytetów staną za sterami

 I jazgotem swych gitar

 Pokierują nami

 

 Katastrofę przewidzieć można na tym świecie

 Chyba

 Że się idoli na czas miotłą zmiecie

 By nie produkowali motłochu ciemnego

 Do nowoczesnej budowy

 Kraju

 Niezdolnego

 

 *