Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

In Vitro - 465

 

In vitro - 465

 

 Nie zatykaj uszu nie zaciskaj powiek

 Nie udawaj

 Że nie dociera

 Do ciebie ten powiew

 

 Świata otwieranego szeroko dla wszystkich

 A nie tylko dla kilku

 Co bliscy są kliki

 

 Nie da się stłamsić postępu we wszystkich dziedzinach

 Jakie dla ludzi otwiera dzisiejsza godzina

 Dająca oświecenie

 By się nie uginać

 Pod garbem w tył ciągnącym

 Byt konserwującym

 

 Przypnij skrzydła do ramion

 Wznieś się razem z nami

 Pozwól też innym wzlatać

 Nie dając się mamić

 Poglądom przecz spróchniałym

 W krzywdzie zaprawionym

 Mającym cel tylko jeden

 Ludziom sprzeciwiony

 

 Poczuj się dzieckiem Boga pełen zrozumienia

 Co innym nie zazdrości

 W szczęściu zaistnienia

 Nie lecz bólu swojego widokiem rozpatrzy

 Kogoś co z twojej racji

 Szczęścia nie doświadczy

 

 Pozwól im mieć to dziecko szczęśliwe w ramionach

 Tak długo oczekiwane

 W snach wielu wyśnione

 Nie rzucaj im pod nogi kłody tej przeklętej

 Co jako dogmat tępy

 Przez Boga wyklęty

 

 Zrozum wreszcie ciemniaku z mrocznym rodowodem

 Że palec z twojej ręki to jeszcze nie człowiek

 I póki Bóg w dobroci swojej nie da tu skinienia

 To może i jest to życie

 Ale bez istnienia

 

 A bez istnienia ciało człowiekiem nie będzie

 Bo wtedy tylko człowiek

 Gdy duszę posiędzie

 I wszelkie dywagacje w tej materii zbędne

 Poeta wam to mówi co wyczytał w księdze

 Z rozkazu Boga właśnie wcześniej napisanej

 By znaczyła dla świata

 Ten milowy kamień

 *

 

 Ta wcześniej przeczytana księga to „ROZMOWY Z...” Andrzeja Baryki