Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Istnienie - 240

 

Istnienie - 240

 

 Najdłużej się Bóg stwórca nad jednym zastanawiał

 Kiedy na naszej planecie

 Istnienie na życiu osadzał

 

 Co zrobić myślał zapewne

 Czy na pięknej gazeli

 Czy na tygrysie żarłocznym co ciągle buszuje w kniei

 

 Ta jest wyłącznie dobrem nikomu nie czyniąc krzywdy

 Zaś tygrys to bojownik

 Zajadły

 Że aż przebrzydły

 

 Oba jednako piękne na swój zwierzęcy sposób

 Czy mogą duszę nosić

 Wcielając się w miano osób

 

 A może orzeł wspaniały

 Lub wieloryb olbrzymi

 Zasługują na duszę aby Ziemię odmienić

 Uczynić z niej lądowisko dla kosmicznych podróży

 Tych co istnienie posiedli

 By celom wyższym służyć

 

 Patrzy Stwórca i patrzy na ten szmat świata cały

 Nie mogąc zdecydować kogo duszą obdarzyć

 

 Aż zobaczył w oddali istotę dość dziwaczną

 Bo bez kopyt, pazurów, kłów i skrzydeł u ramion

 

 Pomyślał sobie wtedy temu chyba dam duszę

 Bo ani to przeżuwacz ani groźny pan buszu

 

 Niech ta dusza anielska ku dobroci go ciągnie

 A to cielsko choć dziwne

 Instynktom będzie równe

 

 Odtąd kiedy już dziwo

 Na dwie nogi stanęło

 Ma w sobie dwie sprzeczności

 Dobra

 I zła do tego

 

 No i rozum w dodatku co ciągle podpowiada

 Jaka droga najlepsza pośrodku tego stada

 I mimo ze dróg wiele na Ziemi wydeptano

 On wybrał tę co w przestworza

 Spojrzeniem ciągnie go rano

 Gdy jutrznia bladym świtem horyzonty rozjaśnia

 Myśli jego skrzydlate

 Szybują w bezkresy świata

 A choć cielsko po małpie odziedziczył dość dziwne

 Nie wyrzekł się podróży

 By Stwórcy być jak najbliżej

 

 *