Jesień życia - 46

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Jesień życia - 46

 

Jesień życia - 46

 

 Cóż to się Panu Bogu

 Najbardziej nie udało

 I już słyszę tabuny, stada, hordy całe

 Co krzykną tryumfalnie

 Oczywiście starość !!!

 

 Pomijając już samą bezczelność pytania

 Co Wszechmogącemu cokolwiek przygania

 To powiedzieć trzeba durniom bez ogródek

 Aby tak zaglądnęli we własny ogródek

 

 Bo po to przecież kopią, grabią, sieją potem

 Aby na jesieni zachwycić się plonem

 

 Tak samo jest i z życiem

 

 Jeśli swoje uprawy

 Traktowałeś jak balast

 Dodany do trawy

 Którą to byś najchętniej obsiał swe zagony

 Aby sama wyrosła

 I przyniosła plony

 

 Przeto się nie spodziewać możesz marcepanów

 Melonów dorodnych, gruszek i bananów

 Raczej chwasty obfite do koszyka zbierzesz

 W spiżarni głowy chowając

 Zmarnowany sezon

 

 Zamiast się więc wymądrzać nad lepszym od siebie

 Przemyśl to jeszcze dzisiaj

 Jak znaleźć się w Niebie

 Które jest nagrodą za trudy niemałe

 Kopanie, grabienie, sianie w ziemi całej

 By z plonem na jesień

 W radości się spotkać

 I myśleć o wiośnie

 Co da nową postać

 Duszy uszczęśliwionej zasługami wielce

 Wraz z nowym wcieleniem

 Towarzysząc wszędzie

 Gdziekolwiek się znajdziesz

 I gdziekolwiek będziesz

 

 Bowiem tak jak co roku jesień idzie złota

 Takoż i nowe życie dostaniesz od Boga

 Wyciągnij więc nauki z minionych sezonów

 Aby nowe jesienie nie szczędziły plonów

 

 *