Kalectwo - 120

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Kalectwo - 120

 

Kalectwo - 120

 

 O jaki kaleka !

 Wydziwiają ludzie widzący człowieka

 Co z laską przez dżunglę z betonu i stali

 Przedziera się z trudnością

 W mur bijącej fali

 

 Jakże łatwo użalić się nad niesprawnością

 Tą już z odległej dali fizycznie widoczną

 Będąc ślepym na ułom

 Co skryty w myśleniu

 Bardziej potwornym bywa

 Słabym ku zmartwieniu

 

 Bo czyż większym kaleką

 Ten co iść nie umie

 Czy ten

 Co kretyńskie stopnie projektuje

 

 Czy brak nogi czy ręki

 Zaszkodzi innemu

 Tak jak skaza na mózgu

 Posła wybranego

 

 Czyż większe szkody dla świata

 Przynoszą niezdarni

 Bez ręki i nogi ale mózgiem sprawni

 Czy ten co skokami innym imponuje

 A potem

 Już przy władzy

 Tylko wszystko psuje

 

 Patrzmy się więc nie tylko

 Na okazy zdrowia

 Jakie rwą się do władzy

 By potem budować

 Domy, schody, ulice i całe przecznice

 Które łatwo pokona

 Osiłek w rozkwicie

 

 Zamiast więc jakże często

 Wydziwiać

 I żalić

 Zbudujmy ułatwienia

 Co pozwolą fali

 Nie o mur ślepy ciągle się rozbijać

 Ale płynąć swobodnie

 Każdą życia chwilą

 

 *