Kara śmierci II - 433

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Kara śmierci II - 433

 

Kara śmierci II - 433

 

Wiem

Że będą zniesmaczeni

Wiem

Że będą oburzeni

Wiem

Że starliby mnie z ziemi

Lecz i tak nic to nie zmieni

 

Nie zaprzedam duszy swojej i poglądów też nie zmienię

Zbyt wysoko bowiem cenię

Misję swoją na tej Ziemi

Która wręcz mi nakazuje

Co ja mówię...

Rozkazuje !

Bym prostował ścieżki krzywe

Co żerują w ludzkiej krzywdzie

 

Bym odważnie i bez lęku

Stawał w szranki z piórem w ręku

I publicznie to ogłosił

Że kraj nędzny

Który znosi

To kumanie się ze zbrodnią

Tych co winni sztandar nosić

Sprawiedliwie kary danej

Za morderstwo dokonane

 

Jeśli kary głównej nie ma

Co szyderstwem jest z ofiary

Niech nie liczą sędziów gremia

Że wypowiem dobre słowa

O tchórzu co tkwi w ich głowach

 

Jeśli odwagi nie macie

To po cóż w togi się pchacie

Raczej przystąpcie do gangu

Gdzie słabszego można zabić

I sumienia nie plugawić

 

Bo jeśli zbrodniarz zabija

Zdając sobie sprawę z kary

Jaka czeka go gdy sędzia

Łeb jego oddaje katu

To uczciwszym jest od sądu

Co to zbrodni adwokatem

 

*