Kiboland - 367

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Kiboland - 367

 

Kiboland - 367

 

 A mnie się marzyła Polska inżynierów

 Światowej marki samochodu

 Także odkryć wielu

 Co na kartach historii

 Światowe dziedzictwo

 Zapisuje na konto

 Skąd odkrycie wyszło

 

 Ale kraj jest spętany nie kulą u nogi

 Ale kulką skórzaną

 Dmuchaną i dętą

 Co na mózg się rzuciła swą mocą przeklętą

 Kierunek wytyczając

 Jak proroctwa piętno

 

 Bo już nie papugą jesteś

 Pawiem świata tego

 Ale naśladowniczką marną

 Czegoś dmuchanego

 

 Co chociaż rozdęte do niemożliwości

 Nie pomoże nam w kraju

 Posiać szczęśliwości

 

 Co nie na krzyku dzikim tysięcznych stadionów

 Opiera szczęście ludzi

 Bezpieczeństwo domów

 Horyzont zakreślając jasny dla przyszłości

 Budując gospodarkę

 Opartą w nowości

 

 Bo kraj co pola uprawne na „orliki” zmienia

 Doczeka się niechybnie

 Tego napomnienia

 Że byt państw nie zależy

 Od ryku kiboli

 Chociażby namaszczeni byli

 Z politycznej woli

 

 Kiedy więc już się kraju obudzisz z tej drzemki

 Narkotycznego zwidu

 Kibolskiej piosenki

 I zobaczysz jak w państwie wypchniętym do nikąd

 Zamiast ręki w spiżarni

 Znajdziesz ją w nocniku

 

 *