Kidnaping - 242

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Kidnaping - 242

 

Kidnaping - 242

 

 Jak żyć

 Kiedy pamięć najsłodsza w torturę się zmienia

 A obrazy minione ranią pierś najbardziej

 Jak wymazać z myśli

 Co okrutnie zmienia

 Atłas barwy różowej

 W mrok strasznego cienia

 

 Gdy niepokój już nawet nie o życie drogie

 Ale los w zbrodni rękach co od śmierci gorszy

 I czy ból i cierpienie istoty najsłodszej

 Nie stało się od wyobrażenia jeszcze czymś podlejszym

 

 Kiedy życie uwiera jako garść szkła w oku

 Gdy ucieczka do śmierci kusi wszystkich wokół

 Bo pomóc nic nie mogą a życie bezsilne

 Staje się bez wartości dla istoty innej

 

 Wszystko nagle czernieje

 A dzień w noc się zmienia

 Bez nadziei na powrót radości spojrzenia

 Co kiedyś jak moneta zdawkowa lecz cenna

 Było dostępne zawsze

 Jak miłość promienna

 

 Teraz tego brakuje jak tlenu w oddechu

 Bo zrujnowane wszystko przez kogoś bez twarzy

 Co dla podłego zysku

 Na zbrodnię się ważył

 Za nic mając Boga i przyszłość swą także

 

 Bo przecież wiadomo

 Że miecz sprawiedliwy co na ścianie w Niebiosach

 Tkwi przymocowany

 Użyty być musi

 Nie po to by ranić

 Lecz by odciąć łeb zbrodni

 Na piekielnej grani

 

 ---

 

 Nie czajcie się więc liczni

 Wy

 Co tam na boku

 Niby to współczujący

 Lecz inny cel mając

 By natychmiast gdy zbrodniarz znajdzie się w kajdanach

 O jego życie walczyć

 Zwłok nie pamiętając

 Jakimi swą drogę zbrodniczego życia

 Brukował krzywdą ludzką

 Za nic innych mając

 Teraz liczy na takich co rękę podają

 By sprawiedliwości ludzkiej uciec mógł jak zając

 

*