Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

KORRIDA - 888

 

Korrida - 888

 

 

 Piach areny stratowany racicami

 Malowany „picassami” w rdzawe plamy

 Krwi toczonej dla rozrywki

 Dla zabawy

 Tłumów dzikich

 Żądnych wrażeń oglądanych

 

 Środkiem stoi pan przepiękny

 Bardzo młody

 Wystrojony jak na swoje własne gody

 Rapier w mocnej dłoni tkwi mu jak ta tyka

 Na to patrzę

 

 No i trzymam stronę byka

 

 Na sawannie gepard śmigły gna gazelę

 Myślę sobie

 Gdybym tam był

 To bym strzelił

 Wbrew naukom co powtarza wciąż te słowa

 Że w przyrodę nie należy ingerować

 

 Stoję teraz na arenie

 Jak na scenie

 Sam jeden przeciwko wszystkim

 Tam wysoko

 Co z trybuny dla widowni rozjuszonej

 Robią do mnie to łajdackie „perskie oko”

 

 Przyłącz że się

 Nie uczynim ci nic złego

 Kiedy tutaj w naszym gronie teraz staniesz

 Nie uznamy cię za wroga

 Jako żywo

 Ale miejsce ci przypadnie pożądane

 

 A ja szpady gardę ścisnę mocniej w dłoni

 Uśmiech śląc im

 W odpowiedzi jak obronę

 Nie przyłączę

 Się do tłuszczy rozjuszonej

 Bo i tutaj w tym przypadku trzymam stronę

 

Tych

 

Co słabość ich jedyną w ręku bronią

 

 *