Krew Ziemi - 312

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Krew Ziemi - 312

 

Krew Ziemi - 312

 

 Upuścili krwi twojej

 Matko najważniejsza

 Milionem ran zadanych zębami wampira

 Na kontynentach wszystkich

 I w morskich głębinach

 Sączą twe soki skalne

 Jak żarłoczna świnia

 

 I nie to jest najgorsze w niecnym procederze

 Jako

 Że żyć nie mogą bez cię kaleczenia

 Ale cele przeklęte

 W których się zamienia

 Krew twoja bezcenna

 W ludności krwawienia

 

 Bo te wszystkie zabawki butnych generałów

 Bez krwi twojej sączonej chciwymi łapami

 Byłyby zaledwie broni atrapami

 Jakimi w piaskownicy można by się bawić

 

 Boję się o to prosić

 Ale spraw oddechem

 By krew z żył ci toczona odpłynęła w głębie

 I by wyschły ich źródła dochodów przeklętych

 Co zamiast świat ulepszać

 Dają ludziom mękę

 

 Niech się te hordy dzikie

 Dzikie i rozpasane

 Luksusem łatwo dostępnym dzięki twoim ranom

 Ocknęły dnia któregoś

 Kiedy rano wstaną

 I zobaczą przed jaką stanąć muszą karą

 

 Kiedy wiatr nowy dmuchnie poprzez kontynenty

 Ludom palcem wskazując winnych swojej krzywdy

 Grunt się osunie spod stóp rozpasanej mierzwy

 A ziemia ich truchła odrzuci na śmietnik

 

 By tam gdzie jej zadali tyle ran bolesnych

 Nie miały prawa spocząć

 By jej nie bezcześcić

 

 *