Łamanie - 285

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA  » Łamanie - 285

 

Łamanie - 285

 

 Jak trudno żyć uczciwie w okropnym systemie

 Gdzie na każdym kroku trwa walka

 Z sumieniem

 Co przez partyjniackie

 Kliki i panele

 Naginania nie tylko

 Lecz łamania celem

 

 Obserwuję te gęby różnych oficjeli

 Z ich pustym spojrzeniem

 Tkwiącym w głębi czaszki

 Co grymasem zdradzają okropność w tym trwania

 I pieczenie nieznośne noszonej tak maski

 

 A przecież jest droga

 I wcale nie trudna

 Wyrywająca z bagna tego zakłamania

 Każdego kto tylko

 Nie rozwiera paszczy

 Do jak największego luksusu chapania

 

 Bo mówię wam głupcy

 Co za ochlap tłusty

 Jaki wcale nie smaczny a wręcz obrzydliwy

 Byle tylko w korycie dla osób nobliwych

 Dawany jest li tylko

 By sumienia krzywić

 

 Cóż warte jest koryto z kawiorem

 Szampanem

 Skoro wątroba gnije z wyrzutów sumienia

 Czy nie lepiej kęs chleba

 Z plasterkiem słoniny

 Za to w spokoju ducha

 Z snem dziecka

 Niewinnym

 

 Ale was rozumiem

 Kariery ofiary

 Skoro już weszliście na tą piramidę

 Gdzie stanie na głowie

 Człowieka poniżej

 Obligiem się staje jak i pięcie wyżej

 

 Ale tam

 O nieszczęśni

 Jedno tylko miejsce

 A reszta zmuszona jest znosić buciory

 Jakie na ramionach w systemie przeklętym

 Opiera ktoś inny jeszcze bardziej skory

 

 Zaprzedać swą godność za cenę przyjęcia

 Do kliki

 Do zgrai

 Do stowarzyszenia

 Gdzie są niepotrzebne już ludzkie sumienia

 I te wszystkie z honorem

 Związane wątpienia

 

 *