Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

LOS - 40

 

LOS - 40

 

 Nikt cię nigdy nie widział

 Niewielu też w twoje istnienie wierzy

 Ale przecież bez ciebie

 Nie dałoby się przeżyć

 Nawet dnia

 Nawet nocy

 Bo wtedy świat być musiałby

 W chaosu wszechwładnej mocy

 

Ludzie jak obłąkani

 Bez zasług

 Bez nagrody

 Upodobniliby się natychmiast do stada ludzkiej trzody

 Co miotana od ściany do granicy zagrody

 Bezwolna w całej masie

 Jak zawieszona w czasie

 Nie wiedząc dokąd idzie

 Nie wiedząc skąd przychodzi

 Co życie ma jej znaczyć

 I o co w ogóle chodzi

 

 Przeto nie zawierzajcie nędznym prorokom frustracji

 Że dobra nie warto czynić

 Bez ludzkiej obligacji

 Która dopiero zapewnia

 Materialną nagrodę

 Jaka w ich marnym istnieniu

 Stanowi życia osnowę

 

 Gdyby bowiem wiedzieli

 Jak wielkim jest determinizm

 Który choć niewidzialny

 Potrafi cuda czynić

 

 Zatem

 Jeśli łajdacko w swym życiu postąpiłeś

 To nie dziw się że zaraz potem

 Nieszczęścia doświadczyłeś

 Bo to był właśnie powód

 Na wokandę twe czyny

 Nie przed oblicze Temidy

 Lecz losu doprowadzony

 

 Jeśli natomiast dobrem pół świata obrzuciłeś

 Możesz być pewnym nagrody

 Na świecie wcale nie zgniłym

 Jakim oczy

 Kaprawe

 Frustratów zwykle go widzą

 Na swoją nędzną pociechę

 Z determinizmu szydząc

 

 *