Mamrotanie - 236

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Mamrotanie - 236

 

Mamrotanie - 236

 

 Wchodziłem na drogi szerokie

 Ścieżki okrzyczane

 Gęsto znanymi stopy

 Gładko wydeptane

 Myśląc

 Że jutrznię znajdę lub chociaż poranek

 A tu z rozczarowaniem

 Tylko mamrotanie

 

 Zewsząd i w krąg dobiega i jak mgła otacza

 Że ani myśl rozwinąć ani lotem ptaka

 Spróbować wbić się w przestworza

 Nabrać w pierś powietrza

 Bo drogi startu jałowe nicością zawiane

 I w dodatku to ciągłe

 Bez sensu mamrotanie

 

 Ale może się mylę bo tonów anielskich

 Usłyszeć nie potrafię

 Zrozumieć słów wielkich

 Co to samymi usty wielce uświęcone

 Sensu nie muszą nosić

 Aby być uznane

 

 Ja jednak profanem będę i z uporem dziecka

 Powtórzę to co wszystkim dawno już jest znane

 Że król nie tylko nagi

 W szacie potarganej

 Ale w dodatku mówi

 Kiepskim mamrotaniem

 

 Po co więc to królestwo blichtrem otaczane

 Skoro szata dziurawa

 I portki łatane

 A w dodatku sam król co wielkim jest panem

 Porozumiewać się umie

 Tylko mamrotaniem

 

 Spłoszmy się więc jak stadko jaskółek srebrzystych

 Wzlećmy w błękity nieba

 Gdzie powietrze czyste

 A mgła nie zasłania Słońca migotania

 No i gdzie nie słychać

 Tego mamrotania

 

*

 

Tym wszystkim dyktatorom kultury, którzy uważają,

 że nowoczesna poezja musi być mętna,

 niezrozumiała i najlepiej bez rymów.

 Dedykuję ten wiersz